Dodanie napędu elektrycznego zmienia rzeczywistość, sprawia ze miasto staje się małe…

Jest wielu zwolenników jak i przeciwników napędu elektrycznego w rowerach. Dla nas ten napęd jest koniecznością, podstawą tego sprzętu. Mamy duży rower z niezłym „żaglem” z przodu. Jeżeli nie mamy dużej łydy, super kondycji, dystans jest za duży, a może zwyczajnie nie chcemy spocić się w drodze do pracy, to jest to super rozwiązanie dla nas. Testy pokazały że załadowane Cargo przejedzie z Wrocławia do Łodzi 253km !

akuBateria ma być za duża, to serce całego układu. Nie możemy tu żałować ani grosza, należy brać jak najwięcej połączeń równoległych. Bierzemy tylko nowe ogniwa. Obecnie są na naszym rynku dobrzy producenci baterii do rowerów elektrycznych, możemy zamówić profesjonalną nową baterię.

akuW moim czarnym Cargo jest połączenie 12S15P czyli 180 ogniw 35E Samsunga, co daje ponad 50Ah (w czerwonym 144 ogniwa).  Przy tak dużej baterii możemy sobie pozwolić na zasilanie świateł, jazdę w szczelnym ubraniu przeciw-deszczowym, ogrzewanie siedzeń pasażera, ogrzewanie manetek kierownicy, ale najważniejsze to ładowanie w cyklu miejskim najczęściej dwa razy w miesiącu !

aku bionx

Taki napęd rozwiązuje prawie wszystkie wymówki przemawiające za tym aby nie korzystać z roweru jako środka codziennego transportu. Jeśli używamy czujnika PAS to silnik działa kiedy pedałujemy (wspomaga), można też (nielegalnie) użyć manetki i na chwilę zapomnieć o pedałowaniu. Mamy również do dyspozycji tempomat. Bateria się nie ładuje kiedy pedałujemy (padli byśmy ze zmęczenia), ale przy odpowiednim silniku można zastosować hamowanie regeneracyjne.

img_20180310_175550-e1520702394504.jpgW elektrycznym cargo możemy zastosować silniki przekładniowe. Prędkość maksymalna to ponad 48km/h, ale nie o prędkość tu chodzi, tylko o moment i o zasięg. Po za tym jazda z taką prędkością jest niebezpieczna i nielegalna. To moment jest nam bardzo potrzebny aby dynamicznie ruszyć z miejsca mając załadowany rower. Silniki przekładniowe nie stawiają oporu gdy skończy się prąd, czyli jedziemy jak na zwykłym rowerze. Ponadto są małe, stosunkowo lekkie, potrzebują mniejszych prądów i wydają charakterystyczny dźwięk (słychać nas na drodze rowerowej, mogą nas usłyszeć wcześniej piesi). Co kilka lat będziemy musieli wymienić przekładnię, koszt około 100zł.

img_20180310_174620-e1520702531989.jpgInnym rozwiązaniem są silniki bez-przekładniowe. Dzisiaj są już dostępne silniki o wyższym momencie i niższej prędkości. Nie posiadają przekładni, więc nie ma się co teoretycznie zepsuć, oraz prawie nie wydają z siebie dźwięku (buczenie przy przyśpieszaniu). Potrzebują za to grubszych przewodów i wyższych prądów, szczególnie na starcie. W tych silnikach po odcięciu zasilania poczujemy opór, oraz są większe i cięższe od silników przekładniowych. Możemy w tych silnikach włączyć wspomniane hamowanie regeneracyjne, ale daje to nie wielki odzysk energii na poziomie kilku procent. Do nowych konstrukcji polecam właśnie tego rodzaju silniki.

wysw-e1520754422666.jpegSterownik to „mózg” całej architektury. Pozwala nam na dobranie mocy wspomagania, jak i wyświetla przydatne informacje o stanie baterii, prędkości, używanej mocy itd. Połączenie sterownika z pozostałymi komponentami musi być trwałe i niezawodne, od tego zależy późniejsze bezawaryjne działanie. W większości sterowników możemy zdjąć blokadę w menu i jechać z maksymalną prędkością.

hakPod napęd elektryczny warto przygotować nowe haki ze stali nierdzewnej, jeżeli konstrukcja ramy pozwala nam na ich wymianę. Haki te nie pozwolą na wykonanie obrotu osi, gdy będziemy przyspieszać, hamować silnikiem.

21369301_986289951514003_7642741011535571367_n.jpgKoszt przejechania 100km to wydatek około złotówki, szybko więc zapomnimy o wsiadaniu do auta. Nasze kolana będą nam wdzięczne, a kiedy chcemy zrobić sobie trening to zmniejszamy wspomaganie. Warto sprawdzić na mapie jaką mamy odległość do pracy lub centrum pokonując ją rowerem. Można również z dzieciakami pojechać nad jezioro i wrócić, robiąc dwie setki. Pamiętajmy jednak o paliwie dla nas, polecam skoczyć na giełdę po sześćdziesiąt kilo warzyw 🙂

 

Reklamy